• Wpisów:335
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:21 dni temu
  • Licznik odwiedzin:83 554 / 808 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hejo .
Jakiś czas temu dostałam od Harry'ego pewien prezent. Jest nim maszyna do szycia .

Jednak muszę jeszcze poćwiczyć szycie na niej. Oto pierwszy ciuszek jaki uszyłam:

Jak widać, nie jest najlepszy ale ważne, że w ogóle coś mi się udało . Już czuję, że dam sobie z tym radę .
We wtorek (30.01.2018 r.) mam zaliczenie z Historii Polski XX wieku. Trzeba więc przykuć .


Jak na razie zaliczenia idą mi dobrze. Piątki i czwórki, ale trafiły się też dwie trzy i pół. Tym się jednak jakoś specjalnie nie przejmuję, ponieważ Podstawy Prawa i Współczesne Systemy Polityczne nie są moją mocną stroną i wiem, że nigdy tego nie polubię, dlatego 3,5 w zupełności mi wystarcza . Gorzej by było, gdyby to był jakiś przedmiot, który lubię . Z Podstaw Filozofii dostałam 5. Pan doktor powiedział, że widzi, że się przygotowałam, ale i tak najlepsze było jak zapytał mnie gdzie czytałam o Kartezjuszu. Powiedziałam, że w internecie. Zapadła chwila ciszy, po czym doktor zrobił taką obojętną minę i powiedział "No, ok.", w tym momencie jedna z osób z grupy krzyknęła "No i trzy!" i wszyscy wybuchnęli śmiechem . Zostały mi jeszcze 3 zaliczenia .
Ostatnio, kiedy w uczelnianej toalecie czekałam na psiapsiółkę aż skończy myć ręce, olśniło mnie nagle i wpadłam na genialny pomysł, jakim był temat komiksu. Postanowiłam go zrealizować i wyszło mi coś takiego:

PS Dziękuję Palło za podpowiedź tekstu mamuśki .

W głowie mam jeszcze jeden rysunek do zrealizowania, ale jest on bardziej pracochłonny, no i musiałabym nad nim trochę posiedzieć... Wiem jak to wszystko ma wyglądać, ale jednak ustalenie w miarę dobrych proporcji nie jest takie proste. Kiedyś się za to zabiorę. Nikomu jeszcze nie zdradziłam szczegółów mojego planu, więc jak na razie pozostanie on (plan wraz ze szczegółami) w mojej głowie .
A na koniec wrzucę Wam dobrą nutę. Nie dość, że sama w sobie nuta jest mega, to jeszcze ten tekst! Rewelacja .
Pozdrawiam .
  • awatar Biedronka_CzarnyKot: Ja to lubię historię, tylko nie cierpię, gdy mamy tematy o rozbiorach Polski. Wtedy wszystko mi się myli, jeśli chodzi o ziemie jakie zajęły Prusy, Austria i Rosja w danym rozbiorze :/. A komiks genialny xD
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: Hahaha, dziękuję :D. Z historią nie jest jeszcze tak źle, jednak nigdy nie wiadomo na co się trafi :P. Mam nadzieję, że dostanę jakieś fajne pytanka :D.
  • awatar Kate - Writes: Komiks genialny. Nie ma to jak bananowe pornosy :D I łączę się w bólu z tą historią polski, bo mnie też akurat to średnio idzie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hejo .
Ostatnio mam trochę mniej czasu i chęci na blogowanie, ale spokojnie, nie zostawię Was . Nie mam zamiaru ani zawieszać, ani porzucać bloga . Dzisiaj mam dla Was kilka zdjęć. Słabe są jakościowo... Przepraszam, ale nawet fotograf może czasem odpocząć od robienia samych dobrych zdjęć .
Ostatnio byłam w cukierni w mamą, babcią i Luną .


Fajne czekoladki tam mają . Jednak trochę zawiodłam się na tej zielonej. Miała smakować zielonym jabłuszkiem, a nie przypominała go ani trochę... No ale cóż .

Mruczek i Hana całkiem dobrze się ze sobą dogadują .

Seminarium w uczelni. Chyba jako jedyna robiłam notatki, ale co tam . "Skandale i skandaliści".

A tu widać, że Mruczek chyba lubi dobrą muzykę . Wskoczył mi na kolana kiedy grałam na gitarze .



Na razie to tyle . Nie opuszczajcie mnie i czekajcie na nowe wpisy .
Pozdrawiam.

Zdjęcia bez podpisów są autorstwa mojej mamy. Nie zezwalam na kopiowanie oraz rozpowszechnianie prywatnych (robionych przeze mnie, moją rodzinę lub znajomych) zdjęć, znajdujących się na moich blogach. Jeżeli jakieś zdjęcia nie są mojego autorstwa, zawsze odpowiednio je opisuję.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: Obczaj, obczaj :D.
  • awatar Kate - Writes: Kawiarnia Sowa? Podobno dobre rzeczy tam mają, muszę obczaić gdzie jest najbliższa. Takich czekoladek jeszcze na oczy nie widziałam. I mimo to, co piszesz o tej zielonej, to bym jadła, bo wygląda na jabłuszko :D
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Millscape: Cieszę się, że też się cieszysz :D. W Sowie mają dobre, słodkie żarełko :D.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Hejo .
Wczoraj (27.12.2017 r.) Gwiazdor w postaci kuriera przyniósł mój prezent świąteczny . Prezentem jest elektroniczny czytnik e-booków Amazon Kindle Classic 5 . Jest to jeden ze starszych modeli, ale do czytania nadaje się znakomicie . Postanowiłam trochę o nim napisać i podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na jego temat .
Urządzenie przyszło do mnie zapakowane w proste ale zarazem eleganckie pudełko. Na wierzchu widnieje logo Amazonu.

Pozytywnie zaskoczył mnie pomysł na plombę. Jest to po prostu pasek, który trzeba oderwać aby dostać się do środka. Tak jak w pudełku, np. ciasteczek. Zdjęcie zrobiłam już po otwarciu.

Dzięki takiemu zabezpieczeniu mamy pewność, że nikt inny przed nami nie używał czytnika . Inaczej jest kiedy plombę stanowi na przykład jakaś naklejka. Takie zabezpieczenie z łatwością można zdjąć i zastąpić czymś innym, a użytkownik, który ma w rękach pudełko z urządzeniem pierwszy raz, może nie wiedzieć jak wygląda oryginalna plomba i nawet nie zauważy, że pudełko było już przez kogoś innego otwierane. Oczywiście, jeżeli opakowanie nie jest uszkodzone przez odrywanie naklejki, a jak wiadomo, naklejkę da się oderwać tak żeby nie było widać śladów.
Po otwarciu pudełka ukazuje się nam taki widok:


Mamy czytnik, który dodatkowo opakowany jest w folię. Pod spodem znajduje się kabel. Tak wyglądają wszystkie rzeczy, które znajdowały się w pudełku:

Jak widać, kabel jest zwinięty i spięty tekturką z logotypem czytnika. Mamy też kartę informacyjną. Może Was zdziwić brak instrukcji obsługi. Jest ona po prostu wgrana w urządzenie w formie elektronicznej.
Tak się prezentuje czytnik z przodu po wyjęciu z folii:

To co widzimy na ekranie nie jest naklejką. Jest to już wyświetlony obraz . Zniknął kiedy podłączyłam czytnik do ładowania i "wybudziłam go". Można powiedzieć, że czytnik był w jakiś sposób włączony, ale jednak wyłączony .
Z tyłu wygląda tak:

Po podłączeniu do ładowania świeci się pomarańczowa dioda, która zmienia kolor na zielony gdy urządzenie w pełni się naładuje.

Ekran podczas "karmienia" .

I ekran podczas pierwszego uruchamiania.

Po włączeniu czytnik prosi nas o wybranie języka. Niestety nie ma polskiego, więc wybieram angielski. Ten, którego używa się w Anglii (United Kingdom), nie w Ameryce (United States) .

Po wybraniu języka wyświetla się okno powitalne. W tle możemy zauważyć drzewo, które było widoczne podczas ładowania oprogramowania. Dzieje się tak, ponieważ czytniki e-booków korzystają z technologii E-Ink, czyli elektronicznego papieru i tuszu. Ekran wypełniony jest w środku atramentem, który dzięki impulsom elektrycznym układa się w dane obrazy i teksty (poszczególne litery). Po przełączeniu na kolejną stronę resztki atramentu zostają na ekranie i dlatego są widoczne. W czytniku istnieje funkcja odświeżania ekranu, dzięki której cały ekran na ułamek sekundy wypełnia się atramentem i zbiera resztki tego co zostało po wyświetleniu poprzedniej strony .

Pierwszym krokiem jaki należy zrobić to podłączenie do sieci (chyba można to pominąć).

Wybieramy naszą sieć i wpisujemy hasło. W tym momencie pierwszy raz miałam szansę spotkać się z czytnikową klawiaturą . Warto zaznaczyć, że czytnik Kindle Classic 5 nie jest dotykowy, a skoro nie jest dotykowy i nie ma fizycznej klawiatury, to jak na nim pisać? Otóż klawiatura wyświetla się na ekranie, a my musimy poruszać się po niej kursorem . Nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie, ale da się z tym żyć . Nowsze czytniki, jak np. Kindle 7 Touch, jak sama nazwa wskazuje, mają ekrany dotykowe, a starszy model Kindla, czyli Kindle Keyboard posiada klawiaturę fizyczną.

Po podłączeniu do internetu urządzenie prosi nas o zarejestrowanie czytnika. Nie musimy tego robić, ale dzięki temu można przesyłać e-booki e-mailem prosto na naszego Kindla, a także dostajemy dostęp do Kindle Store, z którego można pobrać darmowe książki. To nie wszystkie zalety rejestracji. Problem jest tylko jeden, od jakiegoś czasu rejestracja jest nie możliwa. Czytnik zarejestrować można było dzięki numerowi seryjnemu, który trzeba było wpisać na stronie Kindla (opcja już dawno niedostępna) lub dzięki koncie na stronie amazon.com (też już niedostępne z powodu nowych zabezpieczeń jakimi są nowe sposoby szyfrowania stron internetowych, czy jakoś tak). Aby można było zarejestrować czytnik, trzeba by było wgrać aktualizacje systemu (jak już wspominałam, Kindle Classic 5 jest starym modelem). Nie będzie to jednak dla nas w ogóle odczuwalne, jeżeli mamy zamiar wrzucać do czytnika książki przez kabel. Rejestracja jest nam wtedy do niczego nie potrzebna .

Warto wspomnieć, że urządzenie jest wyposażone w prostą przeglądarkę internetową. Jednak z powodu nowych zabezpieczeń, o których pisałam wyżej, nie można wchodzić na niektóre strony. Wyświetla się komunikat o niebezpiecznym połączeniu.
Fajnym dodatkiem do czytnika są wygaszacze ekranu, które pokazują się po uśpieniu czytnika. Aby uśpić Kindla, wystarczy przycisnąć przycisk zasilania (gdy go przytrzymamy, czytnik się wyłączy). Wygaszacze są związanie z tematyką książkową. Są to obrazki, które pokazują m. in. ołówki, pióra, litery itp. Poniżej wstawiam zdjęcie jednego z wygaszaczy:

W końcu możemy przejść do wyświetlania tego co najważniejsze, czyli tekstu . Tutaj mamy pokazane jak czytnik wyświetla tekst, z książki, która została skserowana (format PDF). Proszę się nie przejmować niewyraźnymi literami w niektórych miejscach, to wina złych ustawień aparatu. Przepraszam .

Natomiast tutaj widać tekst z książki nie skserowanej, a napisanej. Akurat w tym przypadku mamy format MOBI, ale PDF w takiej formie też mógłby być .

Teraz można powiedzieć trochę o wadach i zaletach urządzenia .
Zacznijmy od zalet:
- Czytniki e-booków nie emitują światła, dzięki czemu oczy się tak szybko nie męczą. Mamy wrażenie jakbyśmy czytali prawdziwą książkę. Poza tym, w przeciwieństwie do tabletów, tekst jest dobrze widoczny w pełnym słońcu.
- Małe rozmiary. Możemy mieć wiele książek przy sobie i to w jednym miejscu. Amazon Kindle Classic 5 ma 2 GB pamięci (w rzeczywistości jest jej trochę mniej, ponieważ część pamięci zajmuje system operacyjny).
- Długi czas pracy. Tego jeszcze u siebie nie sprawdziłam, ale ponoć czas pracy czytników elektronicznych liczy się w dniach, a naste i miesiącach w przeciwieństwie do tabletów, których czas działania ogranicza się zwykle do kilku godzin.
- Wi-Fi.

Wady:
- Akurat ten model nie ma slotu na pamięć zewnętrzną jaką są karty pamięci Micro SD.
- Niewygodna obsługa klawiatury.

Jak na razie chyba nic więcej nie mogę wypisać, ponieważ jeszcze nie używałam czytnika na dłuższą metę. Może kiedyś napiszę coś jeszcze .
Oprócz mnie czytnikiem zainteresował się także ktoś inny. Oczywiście Luna, bo kto inny mógł to być .


Mam nadzieję, że choć trochę przybliżyłam Wam urządzenie jakim się elektroniczny czytnik e-booków Amazon Kindle Classic 5 . Uważam, że naprawdę warto wydać pieniądze na niego pieniądze . Jeżeli macie ten lub jakiś inny czytnik, możecie podzielić się w komentarzach własnymi spostrzeżeniami na ich temat .
Pozdrawiam .
 

 
Hejo .
15.12.2017 r. w szkole mojego rodzeństwa odbył się kiermasz bożonarodzeniowy. Rodzice robili w domach różne rzeczy, od ciast po ozdoby, które potem sprzedawano na kiermaszu. Zarobione pieniądze zbierano na potrzeby klas. Razem z mamą zrobiłyśmy bombki – śnieżki z papieru śniadaniowego. Tak wyglądał stolik klasy, do której chodzi moje rodzeństwo:

Kiermasz był w sali gimnastycznej:

Dzień przed Wigilią ubieraliśmy choinkę. Luna wzięła do pomocy krzesło .



W tym roku także piekliśmy pierniczki .

Jasiek wycina aniołka z ciasta .


Ciasteczka gotowe do pieczenia .


Luna też wycinała. Aniołek chyba spodobał się jej najbardziej .


Pierniczki gotowe do ozdabiania. Niestety nie mam zdjęć udekorowanych ciasteczek...

A teraz coś z innej beczki . Od kilku dni mamy nowego mieszkańca. Oto Mruczek . Tak mu dała na imię Marika. Strasznie pospolite, ale w końcu to jej kotek .

Luna też lubi małe rude puchate kulki .



Kotek znalazł sobie miejsce do podróżowania po domu . Mój kaptur . Nie wyszłam zbyt dobrze na tym zdjęciu ale co tam... Kot ważniejszy .

Ostatnio zrobiłam sobie nową playlistę. Wiecie jak to jest jak znajdziecie kawałki, których można słuchać, za przeproszeniem, do obrzygania? Dzisiaj chciałam się podzielić z Wami dwoma utworami, których mogłabym słuchać bez przerwy .
Enjoy i pozdrawiam .

Crystal Ball – "Tear down the wall"

Trivium – "Forsake not the dream"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Hejo .
Wczoraj (13.12.2017 r.) udało mi się sfotografować Lunę, kiedy pakowała swoje rzeczy przed wyjazdem do uczelni .




A kilka dni temu taką niespodziankę dostałam od Harry'ego .

Wybaczcie słabą jakość zdjęć, ale te akurat robiłam telefonem .
Całkiem niedawno przypomniałam sobie o pewnej bajce, którą oglądałam jako dziecko. Nie pamiętałam tytułu, ale za to udało mi się zapamiętać kilka postaci (bez ich imion). Byli to: mówiący żeńskim głosem samochód, chłopiec, dziewczynka i mały, różowy stworek ze znakiem zapytania na brzuszku. Wiedziałam, że była jeszcze jedna postać, ale niestety nie zapamiętałam ani jej wyglądu, ani imienia... Postanowiłam znaleźć tę bajkę. Wpisałam w wyszukiwarkę hasło "mówiący samochód". I co? Znalazłam! . Była to bajka pod tytułem "Dixie", która opowiadała o bliźniętach – Marku i Karolinie. Podróżowali oni starym, czerwonym samochodem o imieniu Dixie, razem z Wpółdopiątakiem (różowym stworkiem) oraz Kelem (tym, którego nie udało mi się zapamiętać pod żadnym względem). Możliwe, że niektórzy z Was będą tę kreskówkę kojarzyli. Została stworzona w latach 1981 – 1982, i aż sama jestem w szoku, że jeszcze udało mi się ją zobaczyć, ponieważ jest dość stara. Jaka wielka była moja radość, kiedy zobaczyłam, że na Youtube są wszystkie odcinki. Co prawda, stworzono ich tylko 7 i to w dodatku po 10 minut, więc szału nie ma, ale dla mnie to wiele znaczy . Obejrzałam od drugiego do siódmego, więc trzeba jeszcze nadrobić pierwszy .
Dzisiaj (14.12.2017 r.) natomiast, całkiem przypadkowo trafiłam na jeszcze jedną bajkę, która również należy do tych starszych (stworzona została w 1968 roku), a mianowicie jest to "Piesek w kratkę". Też, jako dziecko to oglądałam i na Youtube również są wszystkie odcinki, ale niestety dwa oznaczone jako film prywatny... Trzeba będzie znaleźć gdzieś indziej i obejrzeć . Odcinków "Pieska w kratkę" jest 6 i trwają po około 8 – 10 minut. Poza tym powstał jeszcze film pełnometrażowy z Pieskiem, pt. "Tato, nie bój się dentysty". Tego, niestety nie miałam przyjemności oglądać, ale myślę, że jak tylko to znajdę, to to nadrobię . Uwielbiam to uczucie, kiedy odnajduję stare bajki, które oglądało się w dzieciństwie .
Pozdrawiam .
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Lili33love: Dziękuję :). Te bajki, które wypisałaś też są moimi bajkami z dzieciństwa, ale te wymienione przeze mnie są mniej znane ;).
  • awatar Lili33love: Ładne zdjęcia. :D Podobają mi się włosy Luny :D Moje bajki z dzieciństwa to np. "Krecik", " Muminki" czy "Miś Uszatek" :D
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Irysa: Hahaha, z cwaniarą to racja :P. Rzeczy to pół biedy, ona sama wskakuje mi do torby i to ja muszę Lunę nosić razem z jej rzeczami :P.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Hejo .
W piątek (08.12.2017 r.) pojechałam z mamą do pracy, ponieważ była potrzebna dodatkowa para rąk do pomocy . Jak wiadomo, Luna podróżuje ze mną wszędzie, więc i ona była w pracy . Nie obyło się bez zdjęć. W końcu fotograf (oraz technik fototechnik) to mój zawód, a fotografia jest jedną z moich pasji . Zdjęcia na kolana nie powalają, ale przecież nikt nie powiedział, że wszyscy fotografowie muszą każde swoje zdjęcie wypieścić i wygłaskać . Z resztą, moim zdaniem, przesadne dopieszczanie wszystkich zdjęć troszkę zalatuje amatorszczyzną . Niemniej jednak staram się obrabiać każde swoje zdjęcie, a te "domowe", "prywatne" tylko tak, aby wyglądały w miarę estetycznie. Pieszczenie fotografii zostawiam sobie na sesje fotograficzne, które określam już jako bardziej artystyczne . Dobra, koniec, teraz zdjęcia .


Ostatnio znów wzięła mnie wena na szycie ubranek dla Luny . Chcę teraz szyć trochę częściej, w miarę możliwości. Może się uda .
Wykroje przygotowane do szycia .


A tu, to co z nich powstało .

W planach już mam kolejną koszulkę, a będzie ich jeszcze więcej, tylko trzeba dobrać odpowiednie materiały .
Pozdrawiam ^^.
 

 
Ho ho ho!
Takim mikołajowym powitaniem, postanowiłam zacząć dzisiejszy (06.12.2017 r.) wpis . W uczelni miałam mieć dzisiaj zajęcia ułożone w ten sposób: od 11;20 do 16;10 zajęcia i od 17;30 do 19;45 pierwsza pomoc. W przerwie między 16;10 a 17;30 miałyśmy z moją psiapsiółą (tą, od której mam Lunę) iść do McDonalda, ponieważ lokal znajduje się, rzut beretem od uczelni. Okazało się jednak, że pierwsza pomoc jest tylko dla II i III roku (o czym na stornie internetowej nie raczyli napisać, podana została tylko godzina i data), więc nas ominęła, a że dzisiaj są Mikołajki, to pan profesor puścił nas wcześniej. I takim oto sposobem zajęcia trwały od 11;20 do ok. 14;00 z hakiem. Nie zmieniło to faktu, że i tak poszłyśmy do McDonalda . (PS Przepraszam za średniki w godzinach zamiast dwukropków, ale ktoś wpadł na genialny pomysł zrobienia emotikony z dwukropka i zera).


Luna podjadała nam frytki .


Z racji tego, że dzisiaj są Mikołajki, to dostałam od psiapsiółki prezent w postaci słodyczy. Wiky oczywiście jest głupia i nie pomyślała żeby też zrobić prezent, więc trzeba będzie nadrobić zaległości jutro . Nawet Hana dostała prezent .

A tak swoją drogą, to dzisiaj mi i Harry'emu stuknęła trzecia rocznica związku . I pomyśleć, że nasza znajomość zaczęła się tak niewinnie – od przyjścia ze znajomymi w to samo miejsce. Związek również zaczął się niewinnie – od przyjścia na kawę .
Pozdrawiam!
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: Radość jest zawsze, gdy pojawia się coś do jedzenia :D. Ja do Maca to raz na ruski rok chodzę. Bardzo rzadko się u mnie to zdarza :P.
  • awatar Kate - Writes: Jaka radość na tym ostatnim zdjęciu! Też bym poszła do Maca, ale niestety nigdzie w pobliżu nie ma, a jak w większym mieście jestem to zawsze jakoś nie po drodze...
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Piotrdivine: Oczywiście! Jak wszyscy, to wszyscy ;).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hejo .
Tytuł mówi sam za siebie . I nie chodzi tu o mnie.

Zdjęcie chyba wszystko wyjaśnia . I tak jak ja, swoich włosów ścinać nie chcę, tak u lalek nie przepadam za długimi piórami. Strasznie mnie denerwują, sypią się na twarz i plączą. Wczoraj (05.12.2017 r.) postanowiłam zrobić porządek z włosami Luny. Po raz drugi je podcięłam. Jednak stwierdziłam, że zmieniłabym coś jeszcze i przycięłam pasma z przodu, tak aby sięgały do brody. Teraz nie mogę się napatrzeć na Lunę. Jestem zadowolona ze swojej pracy . Powiem szczerze, że trochę ryzykowałam, ale kto nie ryzykuje, ten nie ma . Blythka na zdjęciach jest w kurtce, ponieważ owe zdjęcia robione były dzisiaj, (05.12.2017 r.) zaraz przed wyjściem z domu.


Bardzo podoba mi się, jak Luna ma związane włosy, ponieważ wtedy widać krótsze kosmyki .




"Gdzie są moje włosy?"


Jej fryzura kojarzy mi się teraz z taką nawet powiedziałabym łobuzerską . W końcu Luna to chłopczyca .
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: Dziękuję bardzo, cieszę, że i tak Ci się Luna podoba :D.
  • awatar Kate - Writes: W sumie to nie umiem ocenić, czy lepiej było w długich, czy tak jak jest teraz, ale i tak jest urocza. Luna to taka mała ślicznotka. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hejo .
Luna ostatnio dużo czyta. Wdrapała się na półkę z książkami i szperała między tytułami .


Dzisiaj (03.12.2017 r.) uszyłam jej nową czapkę, z mojej starej podkolanówki .



Tak sobie siedziałam i się zastanawiałam, i doszłam do wniosku, że nie będę niczym zabezpieczała powłoczki na twarzy Luny. Jak chce, to niech schodzi. Pod powłoczką twarz Luny jest błyszcząca, a powłoczka musi być przezroczysta, ponieważ kawałek zszedł jej z policzka i makijaż został . Najbardziej denerwują mnie tylko te paprochy, które się przyklejają, a tak to jest w porządku .
 

 
Hejo .
Obowiązkowy basen w uczelni (w ramach w-fu) mam w czwartki . Lunisko też uczęszcza .
Zdjęcia z auta .


Ostatnio obiecałam, że wstawię zdjęcia Hany. Oto one .
Tutaj ja z Haną.


A tu już sama Hana .



Zdjęcia bez podpisów są autorstwa mojej mamy. Nie zezwalam na kopiowanie oraz rozpowszechnianie prywatnych (robionych przeze mnie, moją rodzinę lub znajomych) zdjęć, znajdujących się na moich blogach. Jeżeli jakieś zdjęcia nie są mojego autorstwa, zawsze odpowiednio je opisuję.
  • awatar Kate - Writes: Fantastyczny psiak. Taki kochany. I wydaje się być na tych zdjęciach ogromny. Jak duża ona jest?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hejo .
Zostałam nominowana przez SatanPrincess z bloga http://satanprincess.pinger.pl/m/27867602 do zabawy o nazwie "Muzyczna Nominacja", która polega na wstawianiu kawałków pasujących do zadanego pytania.

1. "Piosenka, która Cię rozśmieszyła".

2. "Piosenka, która Cię zasmuciła".
Może nie do końca mnie zasmuciła, ale jest to taki smut, który bardzo lubię .

3. "Piosenka, która mówi o miłości".
Yhh... Piosenki o miłości kojarzą mi się tylko z popem, którego nie lubię... Jednak tu będzie cover, który jest, moim zdaniem, spoko .

No i niech będzie jeszcze Pull The Wire o tytule, który pasuje do pytania .

4. "Ostatnio usłyszana piosenka".
Właściwie to były dwie.

5. "Piosenka z ulubionego filmu".
Nie mam jakichś specjalnie ulubionych filmów, ale kawałek z "Wszystko, co kocham" jest mega .

6. "Piosenka, która może Cię opisać".
Hmmm... To było trudne, ale udało mi się znaleźć aż dwa kawałki .
Tak jak większość już pewnie wie, po części utożsamiam się z metalem, a po części z punkiem.

Ten kawałek nie opisuje mnie we wszystkich wymienionych tam kwestiach, ale jednak większość się zgadza .

7. "Dowolna piosenka ulubionej wokalistki".
Nie mam ulubionej wokalistki, ale uważam, że te, które śpiewają w poniższych kawałkach, mają świetne głosy .

8. "Dowolna piosenka ulubionego wokalisty".
Tak jak powyżej, nie mam ulubionego wokalisty, ale Ci z poniższych kawałków rozwalają system. Moim zdaniem, właśnie tak powinien brzmieć męski głos w utworach . No, inne rodzaje męskich głosów też akceptuję, ale jak raz usłyszałam w radiu Artura Sikorskiego, to myślałam, że mi uszy zwiędną... Oczywiście z całym szacunkiem dla tych, którzy Artura lubią, ale to zdecydowanie nie jest mój gust...

9. "Dowolna piosenka Twojego ulubionego zespołu".
Też nie mam ulubionego zespołu, choć dość dużą sympatią darzę Trivium .

10. "Piosenka, którą w tajemnicy przed innymi lubisz sobie nucić".
Z reguły nucę to, co lubię i raczej nie robię tego w tajemnicy, jednak bardzo często zdarza mi się śpiewać na głos kiedy prowadzę samochód, a to już robię kiedy jestem jedyną osobą w aucie .
Najczęściej są to:

11. "Piosenka, która Cię ostatnio uzależniła".
Jak na razie, to chyba takiej nie mam. Jak na razie zawzięcie słucham:
Są jeszcze jakieś inne, ale raczej wszystkich wymieniać nie będę .

12. "Dowolna piosenka".
A, dobra. Niech będą te .

Z reguły nie nominuję do takich zabaw konkretnych osób, więc niech pobawią się Ci, którzy mają na to ochotę .
Pozdrawiam .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dobry wieczór .
Wczoraj (28.11.2017r.) Luna na śniadanie zjadła bułeczkę maślaną z mlekiem,

a następnie pojechałyśmy do uczelni .

Ostatnio trochę się u mnie dzieje, ponieważ ciągle robię jakieś prezentacje multimedialne. A to o jakimś dziennikarzu, a to o mediach człowieka, a to o historii kinematografii, i tak dalej . No i oczywiście zgłosiłam się do jeszcze jednej, na ochotnika . Luna też ciągle siedzi i coś pisze .
3 listopada będzie miesiąc odkąd mamy nową członkinię rodziny. Jest to piesek, a dokładniej suczka o imieniu Hana . Innym razem wstawię jej zdjęcie. Teoretycznie pies należy do mojego młodszego brata, ale w praktyce wygląda to inaczej, ponieważ Hana na przewodnika wybrała sobie mnie. Nie odstępuje mnie na krok, nawet do toalety potrafi za mną wejść. A jak tylko gdzieś wychodzę (wystarczy nawet, że wyjdę z pokoju i zamknę drzwi) to od razu zaczyna się pisk i lament. Nie ważne, czy w pokoju razem z Haną ktoś jest, czy nie. Ja tam się cieszę, że pieseła wszędzie za mną chodzi, ponieważ kiedy u nas w domu pojawiał się jakiś nowy zwierzak, to z reguły na przewodnika wybierał sobie mamę .
Kilka dni temu pękł mi zawias w okularach. Na szczęście pan optyk zamówił mi takie same oprawki i przełożył do nich moje szkła, a przez czas, kiedy jeszcze nie miałam nowych oprawek nosiłam stare, które spięłam sobie kawałkiem drutu . Zawsze jakieś rozwiązanie . Niestety, zaklęcie Oculus Reparo nie zadziałało. Nie wiem, czy źle je wypowiadałam czy co, ale chyba będzie to trzeba przećwiczyć . Tak naprawdę to mogłabym te kilka dni chodzić bez, bo jestem dalekowidzem, więc nie mam problemu z funkcjonowaniem bez okularów, ale jednak mogłoby być gorzej z jazdą samochodem, ponieważ w papierach mam wpisane, że do jazdy samochodem muszę nosić okulary. Więc jakbym miała kontrolę drogową, a nie miałabym na nosie okularów to mogłabym dostać mandat. Tak, policja wie o takich rzeczach, ponieważ ma to zapisane w systemie. Ot co! .
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: Na pewno wstawię zdjęcie pieseły ;). Lunie rozrabianie chyba nigdy się nie znudzi ;).
  • awatar Kate - Writes: To ja się domagam zdjęcia pieska, a Luna widzę jak zwykle robi rozróbę :D
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Piotrdivine: No oczywiście, że tak, ale trochę mało siły ma :P.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej .
Dzisiaj (06.11.2017r.) o 12:50 skończyłyśmy zajęcia . Luna jak zwykle mi towarzyszyła .

A w domu czekała na nas niespodzianka! Ciekawe co to .


Blythka zabrała się do otwierania koperty. W środku była mniejsza "koperta" zrobiona z kartki.

W zgięciu kartki coś się kryło...

Była to...

FAŁKA!!! .

Tym, co nie są w temacie, już tłumaczę o co chodzi . Otóż, kiedy zaczynałam prowadzić tego bloga, główną bohaterką wpisów była miniaturowa gitara typu flying, potocznie zwana fałką (taka sama jak ta na zdjęciach). Z czasem jej zdjęć pojawiało się mniej, ale nie zniknęły całkiem. Pewnego dnia, kiedy byłam na zakupach, przydarzył mi się wypadek... Rzemyk, na którym nosiłam Fałkę rozwiązał się, a gitarka zsunęła się i najprawdopodobniej wpadła pod bonety z mięsem. Klęczałam na podłodze, zaglądałam pod lodówki, ale nie znalazłam tam nic poza ogromną ilością kurzu... Przeszukałam cały sklep i nic... Ślad po Fałce zaginął... W końcu z wielkim bólem wróciłam do domu, czułam się okropnie, ponieważ, może i to był zwykły kawałek metalu, ale miałam do niego wielki sentyment... Długi czas byłam bez mojego ukochanego naszyjnika. W końcu w jednym z komentarzy, Kasia z bloga http://abc.atlant.pinger.pl/ napisała, że cicho upomina się o Fałkę. Opisałam co się stało, ale ten komentarz dał mi do myślenia. Mam sentyment do gitarki, bloggerzy (a przynajmniej Kasia) lubią ją... Kurczę, no... Skoro nie mogę odzyskać tamtej, to postanowiłam zamówić nową! Zawsze lepsze to niż nic . A jeszcze miałam takie szczęście, że aukcja zawierała tylko jedną sztukę! I trafiła się mi . Jestem szczęśliwa .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Hejo .
Obszyłam krzesełko Luny na nowo . Dziękuję za podsunięcie mi tego pomysłu, bo teraz i kolor odpowiada i lepszy materiał jest . Napisu na oparciu jeszcze nie zrobiłam i właściwie to nie wiem czy będę robiła. Na razie niech wszystko zostanie tak jak jest. Może w przyszłości się coś pomyśli .
Krzesełko w nowym wydaniu wygląda tak:


A tak wygląda na nim zadowolona Luna .


Patrząc na powyższe zdjęcia z Luną, pomyślałam, że fajnie będą wyglądać po dodaniu do nich winiety.


Teraz legalnie mogę być z siebie dumna .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Hejo .
Wczoraj (31.10.2017r.) moje rodzeństwo miało w szkole kiermasz halloween'owy. Mama wpadła na pomysł zrobienia galaretek z robakami i mózgami . Ale było przy tym zabawy .
We wpisie pojawią się także zdjęcia, które robiła moja mama (profilaktycznie oznaczyłam je swoją sygnaturą) .
Zabieramy się do pracy .

Powiem, że ubaw był niezły!



Kubeczki z "robakami" przygotowane.

Lunisko też pomagało .

I nauczyło się robić galaretkę .

A tak wyglądały gotowe galaretki ^^.

Mama dodatkowo zrobiła jeszcze galaretki w kształcie dyniek, ale te nie były przeznaczone na kiermasz, tylko dla nas .

Z tego co słyszałam, to wyszły takie dobre, że dzieci w szkole kupowały jedna za drugą i wszystkie galaretki poszły w ekspresowym tempie .
Aż miło się robi, gdy człowiek się dowiaduje, że praca nie poszła na marne ^^.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Biedronka_CzarnyKot: Spróbuj takie zrobić, są mega! :D.
  • awatar Martynkaaa *.*: Omateńko jakie cudowne *-* Niesamowity pomysł ! Aż zrobiłam się głodna xD ♥ Nie dziwię się że dzieciakom smakowało;3
  • awatar Biedronka_CzarnyKot: Zjadłabym coś takiego. I właśnie na widok tych pyszności zaczęłam być głodna xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Hejo .
Na studiach bardzo mi się podoba . Z pierwszym dniem od razu nam pozadawali prezentacje do zrobienia. Jedną mam już zrobioną ale chyba jeszcze ją trochę dopracuje, a wczoraj (27.10.2017r.) była u mnie moja psiapsióła (od której dostałam Lunę) i razem robiłyśmy kolejną prezentację.
Ostatnio poprosiłam Harry'ego żeby zamówił mi z Allegro książkę, która jest mi potrzebna aby zaliczyć Historię Polski XX wieku. Przyszła do mnie całkiem niedawno. Luna oczywiście nie mogła się powstrzymać i koniecznie musiała trochę poczytać. Z resztą Blythka też uczęszcza ze mną na wykłady, warsztaty i ćwiczenia, więc i jej trochę wiedzy z książek się przyda .



Przy prezentacji też postanowiła mi pomóc. Jak sama stwierdziła – musi ćwiczyć wystąpienia przed publicznością .


Co do obowiązkowego basenu, to jest świetnie! Bodajże w drugim semestrze można z niego zrezygnować i zamienić na np. halę sportową. Ja jednak chyba zostanę przy basenie. Wcześniej bałam się, że nie będę mogła nadążyć z przebieraniem się i suszeniem włosów, ale wcale nie jest tak źle . Pani instruktorka do każdego podchodzi indywidualnie, nie ma czegoś takiego, że wszyscy robią to samo. To mi się bardzo podoba .
A tak poza tematami szkolnymi, to niedawno, podczas szperania w szafie, znalazłam bardzo fajną rzecz. W dzieciństwie miałam lalkę My Scene – Nolee z serii Gwiazdy Hollywood, do której dołączone były różne akcesoria, m.in. krzesło reżyserskie. Właśnie to krzesło przypadkiem odkryłam na nowo. Pomyślałam, że będzie idealne dla Luny!




Blythka bardzo ucieszyła się z prezentu . Teraz w wolnych chwilach może przesiadywać w swoim własnym siedzisku i czytać książki lub popijać herbatę . Może w przyszłości pomyślę nad tym aby usunąć z oparcia napis "Nolee" i zastąpić go napisem "Luna". Już nawet wiem jak ten napis może wyglądać, tylko jeszcze zostaje kwestia czym usunąć stary napis . Ciekawe czy kiedyś uda mi się znaleźć coś równie fajnego, co się Lunie spodoba .
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Lucilla: Jasne, że się edukujemy ;). O tak, bardzo lubię to krzesełko, już zmieniłam mu oparcie i siedzisko. Możliwe, że niedługo pojawi się o tym wpis ze zdjęciami ;).
  • awatar Lucilla: To się edukujecie :D A krzesełko powala!
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: Lipa :(. U mnie jak na razie zapowiedziane jedno kolokwium i kilka prezentacji. Ale nie sprawia to, że mam mniej czasu, wręcz przeciwnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Dzień dobry .
Wczoraj (29.09.2017r.) miałam spotkanie organizacyjne w uczelni .
Oczywiście Luna ze mną była


Będę miała obowiązkowy basen, a mój plan zajęć jest fajny i ciekawy .
Tygodnie parzyste.
Poniedziałek:
08;00 - 09;30 Wiedza o literaturze polskiej (wykład)
09;40 - 11;10 Podstawy warsztatu zawodowego: warsztat prasowy (warsztat)
11;20 - 12;50 Historia mediów (wykład)
13;00 - 14;30 Historia mediów (ćwiczenia)

Wtorek:
11;20 - 12;50 Język jako podstawowe narzędzie komunikacji medialnej (wykład)
13;00 - 14;30 Historia mediów (wykład)
14;40 - 16;10 Wiedza o literaturze polskiej (ćwiczenia)
16;20 - 17;50 Historia Polski XX wieku (wykład)

Środa:
11;20 - 12;50 Podstawy filozofii (wykład)
13;00 - 14;30 Współczesne systemy polityczne (wykład)
14;40 - 16;10 Podstawy prawa (wykład)

Czwartek:
WOLNE

Piątek:
WOLNE

Tygodnie nieparzyste.
Poniedziałek:
08;00 - 09;30 Wiedza o literaturze polskiej (wykład)
09;40 - 11;10 Podstawy warsztatu zawodowego: warsztat prasowy (warsztat)
11;20 - 12;50 Współczesne systemy polityczne (ćwiczenia)

Wtorek:
11;20 - 12;50 Język jako podstawowe narzędzie komunikacji medialnej (ćwiczenia)
13;00 - 14;30 Podstawy prawa (ćwiczenia)
14;40 - 16;10 Historia Polski XX wieku (wykład)
16;20 - 17;50 Historia Polski XX wieku (ćwiczenia)

Środa:
09;40 - 11;10 Podstawy filozofii (ćwiczenia)
11;20 - 12;50 Kultura języka (warsztaty)
13;00 - 14;30 Kultura języka (warsztaty)
14;40 - 16;10 Język jako podstawowe narzędzie komunikacji medialnej (ćwiczenia)

Czwartek:
13;00 - 14;30 Technologia informacyjna (warsztaty)
14;40 - 16;10 Technologia informacyjna (warsztaty)

Piątek:
WOLNE

Na basen trzeba się zapisywać samemu, terminy także wybieramy sami .
Dzisiaj (30.09.2017r.) za to z mamą, babcią i dziećmi pojechaliśmy do Western City.
Dzieci grały w cymbergaja,

Później oglądaliśmy pokaz rewolwerowców,




Marika i Jaś jeździli na koniku,


A później zostali zamknięci w areszcie .

Przejażdżka na byku była obowiązkowa! Marika bardzo dobrze się trzymała, aż w szoku byłam .


Ale później chyba ją ten byk zmęczył .

Rzut podkową.


Ja też brałam udział .

Więcej wygłupów! .

Jak mogłabym nie zabrać Luny ze sobą?

Tak patrzy na tę gwiazdę... Chyba chciałaby, choć przez jeden dzień, zobaczyć jak to jest być szeryfem... .

To nie wszystkie atrakcje! Był pokaz tańców indiańskich, rzucaliśmy nożami i włócznią w pnie, strzelaliśmy z łuku i jeździliśmy kolejką! Było na prawdę ekstra! A w Western City ostatni raz byłam jak miałam jakieś 3 lata .
W drodze powrotnej zajechaliśmy do restauracji na obiad. Luna zażyczyła sobie zdjęcia pamiątkowe .


Objadłam się okropnie . A na deser babcia zamówiła mi i sobie (mama nie chciała, a dzieci podjadały od nas) szarlotkę z gałką lodów waniliowych . Rewelacja .
Dodatkowo wybraliśmy się jeszcze na spacer po lesie. Babcia znalazła dwa prawdziwki, a mnie zaciekawił bluszcz (to raczej był winobluszcz) na ścianach pałacu przy lesie. Koniecznie chciałam zobaczyć w jaki sposób przyczepia się do murów. Zrobiłam zdjęcia. Wygląda to naprawdę interesująco .


Wycieczka udała się w 100% . Jak tylko będzie czas i możliwość, to pewnie wybierzemy się gdzieś jeszcze .
Pozdrawiam .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Dzisiaj (28.09.2017r.) mija 666 dzień mojego bloga na Pingerze. Przypadek? .
 

 
Hejo .
Wczoraj (26.09.2017r.) dostałam od mamy z pracy telefon, że zapomniała jednego kartonu z produktami z domu, a jest jej bardzo potrzebny i czy mogłabym go przywieźć. Oczywiście niewiele myśląc, wsiadłam w samochód i pojechałam. Jak zwykle towarzyszyła mi Luna .



A teraz coś z innej beczki. Co poniektórzy już wiedzą, że twarz Luny potrzebuje małej pomocy. Matowa powłoczka, która najprawdopodobniej jest zrobiona z jakiegoś rodzaju gumy, ściera się w jednym miejscu, co widać na załączonym obrazku:

Plastik pod powłoczką jest błyszczący i w tym samym kolorze co reszta ciała Luny, a przytarcie znajduje się w takim miejscu, że tego nie widać. Problem z tym, że powłoczka ściera się coraz bardziej i nie wiem jak temu zapobiec... Balbinka z bloga http://balbinkoweemporium.blogspot.com/ poradziła mi żebym zabezpieczyła oczka lalki i spryskała twarz MSC, jednak poczytałam trochę o tym i wydaje mi się to obecnie niedostępne dla mnie rozwiązanie... Ciągle myślę nad jakimś bardziej domowym sposobem... Gdyby Luna nie miała makijażu, to po prostu starłabym tę powłoczkę sama do końca i lalka miałaby po prostu błyszczącą twarz. Później myślałabym nad zmatowieniem jej drobniutkim wodnym papierem ściernym i sama spróbowałabym swoich sił w repaincie, jednak bałabym się, że coś nie wyjdzie i zniszczę lalkę. Wysyłać też jej nigdzie nie chcę, bo jestem do niej bardzo przywiązana i każde rozstanie byłoby dla mnie bolesne .
Drugim problemem jest to, że do twarzy Luny ciągle przyklejają się paprochy... Non-stop muszę myć jej buźkę. Najczęściej robię to samą wodą. Moczę chusteczkę, tak, żeby była wilgotna i bardzo delikatnie przecieram, później zostawiam do wyschnięcia lub delikatnie wycieram suchą chusteczką... Z reguły to pomaga, ale jednak po chwili twarz Luny znów jest cała w farfoclach... Może wiecie jak temu zapobiec? Poniżej wstawiam zdjęcie jak to wygląda...

Pozdrawiam .
 

 
Hejo .
Dzisiaj (25.09.2017r.) byłam z Harry'm na basenie . Włosy dalej pachną mi chlorem ^^. Wiem, że trochę długo nie pisałam, ale czasami przerwa w blogowaniu dobrze robi . W piątek (29.09.2017r.) mam spotkanie w uczelni. Dowiem się wszystkiego o planie zajęć i innych rzeczach, a co najlepsze, moja psiapsióła, którą poznałam w gimnazjum, która chodziła ze mną do klasy w technikum, i od której dostałam Lunę, będzie ze mną chodzić na studia, w dodatku na ten sam kierunek . Nie będę sama .
Na koniec wrzucam jeszcze kilka zdjęć z Luną .

Luna podpijała mi shake'a malinowego (w tle moja mama) .

A tu ja .

Pozdrawiam ^^.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Witajcie .
Ja dziękuję! Jak ten czas szybko leci! Dzieci poszły do szkoły, a dopiero co w pieluchach ganiały... Teraz tylko czekam, aż będą przychodzić po pomoc w zadaniach domowych .

Niedługo postaram się wstawić post ze zdjęciami z Luną. Kilka zdjęć robiłam aparatem, ale mam jeszcze kilka innych w telefonie, a chcę je wstawić w jednym wpisie. Jednak, żeby włączyć telefon czekam do osiemnastej. Około tej godziny minie doba od kiedy włożyłam telefon ryżu. Tym co nie wiedzą o co chodzi, poprzedni wpis powie wszystko .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Hejo .
Wczoraj (02.09.2017r.) telefon wpadł mi do kibelka xD. Zrobiłam wszystko co należy żeby go uratować, ale jeszcze nie próbowałam go włączać . Dam mu jeszcze trochę czasu. Trzymajcie kciuki żeby odpalił, bo mam tam kilka fajnych zdjęć z Luną .
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Biedronka_CzarnyKot: Już nie mam co dziękować :P. Telefon żyje ;).
  • awatar Biedronka_CzarnyKot: Powodzenia
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kowalski, opcje!: Miałam go w tylnej kieszeni spodni i jak chciałam usiąść na kibelku to wysunął się i tylko usłyszałam plum xD. Pierwsze co to ręka to klozetu :P. Wczoraj (03.09.2017r.) go odpaliłam i działa wszystko jak należy, ale woda mi pod ekran lekko podeszła, więc postanowiłam go wrzucić jeszcze do ryżu na dobę. Dzisiaj (04.09.2017r.) zobaczymy co i jak xD.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Hejo .
Pamiętam jak kiedyś (dawno, dawno temu) ktoś napisał mi komentarz pod wpisem, abym wstawiła nagranie jak gram na gitarze. Akurat wczoraj nadarzyła się okazja, ponieważ moja mama nagrała mnie jak gram najbardziej znany kawałek Mettalici, czyli "Nothing Else Matters". Może nie jest to jakiś super-wyczyn, ale pokazać można .
Enjoy!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›