• Wpisów: 342
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 14 dni temu, 19:07
  • Licznik odwiedzin: 90 038 / 959 dni
 
wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Chciałam się z Wami podzielić jedną z moich prac ze studiów. Przed świętami Bożego Narodzenia dostaliśmy zadanie, jakim było napisanie felietonu o swoich świętach.

“Moje Święta Bożego Narodzenia”



Święta Bożego Narodzenia dla wielu ludzi są tradycją, która wiąże się ze spokojem, odpoczynkiem oraz miłymi chwilami spędzonymi w rodzinnym gronie. Dorośli sprzątają swoje domy, przygotowują wigilijne potrawy, a dzieci ubierają choinkę i pomagają w robieniu porządków. 24 grudnia dzielimy się opłatkiem, śpiewamy kolędy i otwieramy prezenty, a wytrwali, o godzinie dwudziestej czwartej udają się do kościoła na pasterkę.
   Moje święta, jak co roku, miały miejsce u dziadków. Tym razem, większość z nas postawiła na wygodę w przygotowaniach, więc pierogi i uszka zostały kupione, a wysokość choinki wynosiła niecały metr. Wigilię uwielbiam, odkąd pamiętam. To pewnie dlatego, że jestem osobą dość towarzyską i obecność członków mojej rodziny sprawia mi wielką przyjemność.
   Moja babcia jest niesamowita. Rok w rok powtarza, że nie będzie robiła góry jedzenia na święta, bo tego wszystkiego i tak nikt nie zjada, a zawsze potraw jest tyle, że starczyłoby ich dla nas na całą zimę. W końcu, dla niektórych święta są po to, aby za darmo móc się najeść. Skądś ten stereotyp musiał się wziąć. Mówi się też, że głównymi tematami, które przyczyniają się do dużej liczby kłótni przy wigilijnym stole, są religia i polityka. Może to dlatego niektórzy członkowie danych rodzin, którzy spędzają wspólnie święta niezbyt się lubią? W takim razie, dlaczego zasiadają do wieczerzy przy tym samym stole, a także dzielą się opłatkiem z udawanym uśmiechem i nieszczerymi życzeniami? Czyżby chodziło tylko o sam szacunek, czy raczej o obowiązek? Na szczęście, w mojej rodzinie nikt nie rozmawia o polityce i religii podczas świąt. Myślę, że to dlatego udaje nam się uniknąć większości niepotrzebnych sprzeczek. Choć są one nadal, to jednak jest ich zdecydowanie mniej.
   Z tego, co udało mi się zaobserwować, to to, że tegoroczne prezenty świąteczne w większości zostały trafione, choć tak naprawdę nikt, oprócz mojego młodszego rodzeństwa, nie czekał na nie z niecierpliwością. Nasza rodzina raczej czerpie przyjemność bardziej z dawania innym podarunków niż z ich otrzymywania. Wiadomo, że każdy z nas czasem lubi coś dostać, ale jednak uśmiech osoby, której dajemy prezent jest o wiele cenniejszy niż ów podarunek.    Babcia śmiała się, że nigdy nie wiadomo co mi kupić, choć ja zawsze powtarzam, że sama nie wiem co mogłabym chcieć, lub po prostu nie chcę nic. W tym roku jednak coś mi się odmieniło. Przypomniałam sobie, że jest jedna rzecz, którą chciałabym mieć. Mimo, że byłam pytana o to co chcę pod choinkę, to jednak zrobiło mi się jakoś głupio, że nie powiedziałam mojego, tak dobrze znanego już innym "nic". Po prostu jestem skromna i raczej nic tego nie zmieni.
   Dla wielu może wydać się to bardzo dziwne, ale cieszę się, że w tym roku na święta nie spadł śnieg. Ten biały puch może i dodaje Bożemu Narodzeniu uroku, jednak według mnie posiada on więcej wad niż zalet. Jednym z powodów, dla których tak uważam jest fakt, że jestem kierowcą z dość starym samochodem, który nie znosi już zimy, tak jak większość nowych aut. Poza tym, moim zdaniem święta bez śniegu wcale nie są mniej magiczne. Nigdy nie łączyłam w jedność Wigilii i małych lodowych gwiazdeczek spadających z nieba. Zawsze były to dla mnie dwa odrębne tematy.
   Pierwszy Dzień Świąt również spędziliśmy u babci i dziadka. Tak samo, jak w Wigilię, siedzieliśmy przy jednym stole, jedliśmy i rozmawialiśmy. Było bardzo spokojnie i wesoło. W Drugi Dzień Świąt każdy z nas postanowił odpocząć w swoim domu. W końcu trzeba było trochę poleżeć i strawić to, co w trakcie dwóch poprzednich dni umieściliśmy w naszych żołądkach, a było tego sporo. Nie dało się oprzeć pysznym potrawom, jakie przygotowali moi dziadkowie. Trzeba przyznać, że oboje umieją bardzo dobrze gotować.
   Uważam, że tegoroczne święta Bożego Narodzenia można zaliczyć do udanych. Co roku czekam na nie z utęsknieniem, ponieważ panuje wtedy magiczna atmosfera, która jakimś cudownym sposobem pozwala zapomnieć o wszystkich troskach i codziennych problemach. Czy nie mogłoby być tak każdego dnia? Nigdy nie wiadomo co przydarzy się za rok. Kolejna Wigilia może okazać się wielką niespodzianką, która pozytywnie nas zaskoczy. Jedyne co chyba nigdy się nie zmieni podczas świąt, to emisja "Kevina samego w domu".
©Wiky

Felieton jest również dostępny na moim profilu na wattpadzie (tak, wiem że większość teraz uważa ten portal za gówienko, ale moim zdaniem jest dobrym miejscem m. in. na magazynowanie swoich prac):
www.wattpad.com/myworks/136772806/write/527928556

Tak sobie pomyślałam, że może od czasu do czasu napiszę jakiś felieton. Tak o! Po prostu. I będę to robiła w wolnym czasie, i jak będę miała chęci :).
Mam jeszcze jedną pracę. Już niedługo powinna się tu pojawić ;),
Pozdrawiam.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego